|
Blog > Komentarze do wpisu
Ring of KerryNie wiem doprawdy jak to się stało, że wcześniej nas tu nie było. Na szczęście w kalendarzu pojawiła się Wielkanoc, z którą nie bardzo wiedzieliśmy co zrobić i wybór padł na Kerry. Killarney National Park poznaliśmy przed rokiem, więc teraz ledwo nań spojrzeliśmy. Po szybkiej kawie i spacerze po miasteczku w ostatnich tej niedzieli promieniach słońca, ruszyliśmy na wycieczkę objazdową szlakiem znanym jako Ring of Kerry. Kto był, ten wie - zobaczyć Kerry i umrzeć. Przejażdżka Gap of Dunloe stała się jedną z przygód życia - mojego jako kierowcy i z pewnością życia naszej niebieskiej rakiety. Droga nadawała się raczej dla mułów, a przy każdej próbie opuszczenia auta wiatr zawzięcie starał się urwać mu drzwi, czyniąc przy tym wewnątrz niebotyczny bałagan. Przetrwaliśmy niewygody, a do domu wróciliśmy nasyceni wrażeniami, osmagani wiatrem, zmęczeni, ale przez chwilę bardzo, bardzo szczęśliwi. Następna wyprawa w tamte rejony latem. Czeka na nas Carrauntoohill.
środa, 07 kwietnia 2010, szara_gadzina
TrackBack
|
|