szara gadzina
Blog > Komentarze do wpisu

Ring of Kerry

Nie wiem doprawdy jak to się stało, że wcześniej nas tu nie było. Na szczęście w kalendarzu pojawiła się Wielkanoc, z którą nie bardzo wiedzieliśmy co zrobić i wybór padł na Kerry.

Killarney National Park poznaliśmy przed rokiem, więc teraz ledwo nań spojrzeliśmy. Po szybkiej kawie i spacerze po miasteczku w ostatnich tej niedzieli promieniach słońca, ruszyliśmy na wycieczkę objazdową szlakiem znanym jako Ring of Kerry.

Kto był, ten wie - zobaczyć Kerry i umrzeć.
Irlandia w pigułce, okraszona tym razem prawdziwie wyspiarską aurą. Rozległe przestrzenie, wody te małe i te ogromne, wreszcie góry, nie ustępujące w swym uroku Tatrom.

Przejażdżka Gap of Dunloe stała się jedną z przygód życia - mojego jako kierowcy i z pewnością życia naszej niebieskiej rakiety. Droga nadawała się raczej dla mułów, a przy każdej próbie opuszczenia auta wiatr zawzięcie starał się urwać mu drzwi, czyniąc przy tym wewnątrz niebotyczny bałagan.

Przetrwaliśmy niewygody, a do domu wróciliśmy nasyceni wrażeniami, osmagani wiatrem, zmęczeni, ale przez chwilę bardzo, bardzo szczęśliwi. Następna wyprawa w tamte rejony latem. Czeka na nas Carrauntoohill.


o tej porze roku Mcgillycuddy's Reeks z daleka to prawie Alpy ;)


kolorowa uliczka w Killarney


u wrót Ring of Kerry



gdzieś na samym końcu Irandii...



jedno z killarnieńskich jezior


już wiem, że się daje i na takiej drodze ;-)


to tylko jedna z napotkanych przy drodze skorupek


mała woda, ale za to jaka wartka


Ladies View - w dole i za mgłą - Killarney National Park


droga do Black Valley


z Black Valley już prosto (?) do Gap of Dunloe


Gap of Dunloe - start!


surowe skały, jeziora i huczący wicher - Gap of Dunloe




niebieska rakieta aż przystanęła z wrażenia: niebezpieczny zakręt? tutaj?? Niemożliwe! ;-)

środa, 07 kwietnia 2010, szara_gadzina

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/20 22:25:57
Piękne zdjęcia. Tylko czemu ostatni wpis z kwietnia? :)
Statystyki www