szara gadzina
Blog > Komentarze do wpisu

Kronika zimowa

Zasypała, uśpiła, zmroziła.
Czas płynął, ja - trwałam.

Pierwszy śnieg wręcz nas uszczęśliwił, ale z czasem mieliśmy dość i jego widoku, i temperatury. Po drodze ciepłe w blasku świec pierwsze wspólne Święta i Nowy Rok spowity mgłami. Wizyta w Polsce i wielkie śnieżyce. Morze zimą - dla mnie pierwszy raz. 

I powrót w połowie marca.
Katastrofalne skutki mrozu w ogródku i pierwsze oznaki wiosny. 

Wspomnienia oczywiście utrwalone, my znów trochę jakby przebudzeni.
Pora rozprostować kości, wiosna właściwie za progiem...


białe dachy sąsiedztwa


nasz egzotyczny zakątek


grill wydawał się zaskoczony... tak przez całą zimę ;-)


oszronione brzegi Shannon


Rzeka sama była chyba zadziwioczona widokami


co wypatrzył Kolega 


Świątecznie


mgły Noworoczne



zima z wysokości


"Nasza Góra" w śnieżnej czapie


zimowo nad Bałtykiem


Sopot


smutny skutek zimy: nasza umierająca palma 


wiosna blisko


na wyciągniecie ręki...

sobota, 03 kwietnia 2010, szara_gadzina

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Statystyki www